Bogdan Wenta wygrał w pierwszej instancji z Dominikiem Tarczyńskim. Kandydat nie "trenował pałowania" (WIDEO)

W piątek w Sądzie Okręgowym w Kielcach zapadł wyrok w sprawie jaką Bogdan Wenta wytoczył Dominikowi Tarczyńskiemu. Chodzi o wpis na Facebooku i Twiterze dotyczący uczestnictwa kandydata na prezydenta Kielc w ZOMO.

  Kandydat na prezydenta Kielc służył w ZOMO?

Drażliwy wpis został zamieszczony przez parlamentarzystę 24 września: "Bogdan Wenta europoseł PO rzucił polskim paszportem i przyjął niemieckie obywatelstwo aby służyć Niemcom za marki i euro,okazuje się być także byłym członkiem ZOMO! Teraz kandyduje na prezydenta Kielc. Oto wysportowany Niemiec który trenował pałowanie na głowach Polaków. Dno." - napisał Dominik Tarczyński.

Sąd Okręgowy w Kielcach w trybie wyborczym uznał słowa Dominika Tarczyńskiego za obraźliwe i dyskredytujące kandydującego na urząd prezydenta Kielc Bogdana Wentę. Parlamentarzysta został zobowiązany do publicznych przeprosin poprzez konto na Facebooku oraz wpłaty 20 tysięcy złotych na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Wyrok jest nieprawomocny.

"W okresie 13.07.1983-30.04.1985 Bogdan Wenta odbywał przeszkolenie milicyjne w ramach zasadniczej służby wojskowej na stanowisku „kursant PCP ZOMO” WUSW w Gdańsku. W okresie 6.08.1985-31.07.1989 był zatrudniony na stanowisku milicjanta Grupy „S” WUSW w Gdańsku. Zakwalifikowanie Bogdana Wenty w stan kadrowy MO było związane z podjęciem przez niego w latach 1983-1989 pracy w charakterze zawodnika sportowego w "milicyjnym" Klubie Sportowym "Gwardia" Gdańsk Wybrzeże w sekcji piłki ręcznej." - brzmi komunikat IPN.

Dominik Tarczyński zapowiada wniesienie apelacji od wyroku pierwszej instancji. - Będzie zażalenie ponieważ nie podzielam tej argumentacji, która jest w uzasadnieniu. Dziwnym jest, że w uzasadnieniu wyroku czytamy, że Biuletyn Informacji Publicznej nie jest źródłem informacji. W mojej ocenie jest. Dlatego jest i będzie zażalenie. Nie potwierdzam tej argumentacji. Co jest najważniejsze dla mnie, żeby Polska usłyszała o tym i tego sąd nie podważył, że Bogdan Wenta zrzekł się polskiego obywatelstwa, przyjął niemieckie a kiedy je odzyskał już nie zrzekł się niemieckiego. Jest to dosyć symboliczne. - powiedział Dominik Tarczyński tuż po wyjściu z sali sądowej.

- Czuje zadowolenie z tego, że demokracja jeszcze w dalszym ciągu funkcjonuje i sądy są niezawisłe. Możemy się również cieszyć z tej sytuacji, którą od początku podnosimy a mianowicie nie zgadzamy się z mową nienawiści. To sąd potwierdza, że nie powinno być tego typu jeżyka, przekazu w kampanii wyborczej. - powiedziała po wyjściu z sali rozpraw Danuta Papaj, pełnomocnik Bogdana Wenty. Europosła kandydującego na urząd prezydenta Kielc nie było na rozprawie.