Jesteś tutaj

W Kielcach nie będzie wodnego placu zabaw

Projekt wodnego parku zabaw dla dzieci zgłoszony do budżetu obywatelskiego przez Stowarzyszenie Przyjazne Kielce nie przeszedł weryfikacji komisji. Zdaniem zgłaszających powody odrzucenia są kuriozalne.

W Kielcach nie będzie wodnego placu zabaw

Jak informował Arkadiusz Stawicki prezes Przyjaznych Kielc, projekt odrzucono ponieważ wskazano złe miejsce oraz koszt utrzymania inwestycji jest zbyt wielki. - Jest to absolutnie nieprawdą, ponieważ już w samym projekcie zawarliśmy informację, że on może być umieszczony w dowolnym miejscu, że zostawiamy urzędnikom dowolną rękę. Ponadto wiemy z innych miejsc w których znajdują się takie place zabaw, że ich utrzymanie jest znacznie tańsze niż podają miejscy urzędnicy.

- Pan wiceprezydent Sayor poinformował opinię publiczną, że to będzie kosztować 30 tysięcy złotych miesięcznie. No to chyba tylko w Kielcach może tyle kosztować, gdzie wszystko jest kilka razy droższe niż gdzie indziej. Powiedźmy prawie wszystko bo nie chce znowu trafić pod sąd. Dzwoniliśmy do Będzina, gdzie ten plac wodny funkcjonuje już drugi rok. Tam kosztuje to 10 tysięcy złotych miesięcznie. Ale w sezonie, który trwa 3 miesiące czyli 30 tysięcy rocznie a nie miesięcznie - mówił wiceprezes Stowarzyszenia Przyjazne Kielce Dariusz Gacek.

Członkowie Stowarzyszenia Przyjazne Kielce byli pewni pozytywnej weryfikacji złożonego projektu i przygotowali kampanię promocyjną w postaci bannerów. Tymczasem jednak komisja odrzuciła złożony projekt. - We wszystkich miastach w których projekty takie były składane, w każdym z nich te projekty wygrywały. Czy to był Kraków czy Katowice czy Będzin, on zawsze wygrywał. Cieszył się największą popularnością mieszkańców. - informował Arkadiusz Stawicki.

Wiceprezes Przyjaznych Kielc Dariusz Gacek krytykuje formułę budżetu obywatelskiego w Kielcach. Jego zdaniem pozbawione prawa uczestnictwa powinny zostać szkoły i przedszkola, które przy pomocy zbiórek podpisów uczniów i ich rodzin realizują wybrane przez siebie inwestycje. - To jest nie fair. Głosowanie odbywa się 2 września. Przypadek, nie sądzę. Dlatego, że dzieci są już w szkole i można dzieci rozesłać. Już na starcie szkoła ma przewagę tysiąc głosów. - mówił Gacek.

Odrzucony projekt został wyceniony na 1 milion 485 tysięcy złotych. Pierwotnie miał zostać umiejscowiony w dolinie Silnicy.