Ubezpieczenie na życie – jak i kiedy je brać

W gruncie rzeczy powinno być standardem, czymś absolutnie powszechnym, a może wręcz obowiązkowym jak OC kierowcy: ubezpieczenie na życie. Każdy bez wyjątku może się bowiem znaleźć w sytuacji, która przekreśli bądź zrujnuje jego własne życie lub los najbliższych. To kosztuje, toteż nie ma sensu płacić wysokich składek przez całe życie. Są jednak okresy, gdy polisa jest szczególnie wskazana.

Ubezpieczenie na życie – jak i kiedy je brać


Każdego dnia ludzie nieoczekiwanie giną, zostają dotknięci kalectwem albo słyszą od lekarza diagnozę brzmiącą jak wyrok: nowotwór. W jednej chwili wszystko się zmienia, a tylko nieliczni są na to finansowo przygotowani, tylko niektórzy zabezpieczyli swoje rodziny na wypadek, gdyby utracili życie lub zdolność do życia i pracy. W wielu wypadkach wynika to z braku nadwyżki finansowej, którą można przeznaczyć na ubezpieczenie, ale bardzo często ze zwykłej niefrasobliwości.

Firm i polis jest bez liku – co wybrać?

Ponieważ podpisanie umowy ubezpieczeniowej to wieloletnie zobowiązanie, trzeba się do tego starannie przygotować, decydując przede wszystkim, czy ma to być polisa obejmująca jedynie śmierć ubezpieczonego, czy również ciężkie zachorowania i utratę zdolności do pracy na długo lub na zawsze.

Każdy wariant rozszerzający polisę podstawową to dodatkowe koszty, warto więc nie spieszyć się, lecz starannie przeanalizować zarówno oferty, jak i – przede wszystkim – ryzyko. W innej sytuacji znajduje się przecież ktoś o końskim zdrowiu, pracujący bezpiecznie we własnym domu, przy komputerze i niemający dzieci, a w innej ktoś pokonujący codziennie kilkadziesiąt kilometrów samochodem, będący rodzicem, a zarazem pochodzący z rodziny, w której zdarzały się zachorowania na nowotwór.

Inaczej będzie myślał o „czarnej godzinie” jedyny żywiciel rodziny, a inaczej małżonek kogoś, kto sam pracuje i dobrze zarabia, toteż da sobie finansowo radę, jeśli nieoczekiwanie zostanie sam.

Pod uwagę warto brać poważne zobowiązania finansowe, jak np. kredyt hipoteczny, a także okres, w którym dzieci rosną, uczą się i przygotowują do samodzielnego – także finansowo – życia. Te okoliczności powinny szczególnie dopingować do ubezpieczenia się w szerokim zakresie. Gdy ustaną, można poszukać innych, tańszych rozwiązań.

Internet – wstępne rozeznanie

Warto poświęcić nieco czasu na internetową wędrówkę po stronach towarzystw ubezpieczeniowych w poszukiwaniu polisy najlepiej dopasowanej do sytuacji przyszłego ubezpieczonego. Polecenia godny jest również tekst „Ubezpieczenie na życie. Czy warto je kupić, jakie wybrać”.

Niestety, towarzystwa ubezpieczeniowe niechętnie zdradzają w Internecie wysokość składek. Dominuje ogólny opis oferty plus formularz, po którego wypełnieniu agent ubezpieczeniowy nawiąże kontakt z potencjalnym klientem. Tylko gdzieniegdzie dostępne są kalkulatory wysokości składek. W praktyce zawarcie umowy ubezpieczeniowej wymagać będzie długiej rozmowy z kimś, kto ją oferuje.

Do takiej rozmowy warto się przygotować, a pomóc w tym może lektura blogu MetLife –www.metlife.pl/o_metlife/blog/ . Zdecydowanie łatwiej się rozmawia z agentem ubezpieczeniowym, gdy ma się sprecyzowane oczekiwania oraz świadomość tego, jak wysoką składkę jest się w stanie opłacać. Wiedza o polisach na życie pozwoli zawrzeć umowę bardziej świadomie.

Czytaj, czytaj, czytaj…

Diabeł zwykle tkwi w szczegółach, a w wypadku polis – w OWU, czyli ogólnych warunkach ubezpieczenia. Umowy te są zazwyczaj bardzo obszerne. Ich lektura nie jest łatwa i zabiera sporo czasu, ale warto ten czas i uwagę poświęcić. Jeśli ktoś ma się zobowiązać do opłacania składek przez długie lata, powinien wiedzieć dokładnie, za co płaci i co otrzyma w zamian, a czego nie.

Bez względu na namowy pośrednika ubezpieczeniowego najlepiej jest więc poprosić o OWU i kilka dni czasu na ich analizę. Dobrze jest przestudiować starannie warunki ubezpieczenia, a wszelkie wątpliwości wynotować sobie, by zapytać o nie agenta przed ewentualnym podpisaniem „cyrografu”.

artykuł partnera