Prezydent Wenta nieobecny. Ciągle w rozjazdach

Radni domagają się konkretnych informacji od prezydenta Kielc. Jeszcze przed rozpoczęciem właściwej części ostatniej sesji Rady Miasta rozgorzała dyskusja. Dotyczyła między innymi programu „Peryferia” i stadionu lekkoatletycznego przy ulicy Leszka Drogosza.

Prezydent Wenta nieobecny. Ciągle w rozjazdach


Program „Peryferia” wzbudził wiele nadziei mieszkańców obrzeżnych części miasta. Chęć rozmowy ze strony nowego prezydenta sugerowała szansę na to, że wreszcie ktoś zajmie się zaniedbanymi okolicami. W czasie ostatniej sesji radni z prezydium próbowali się dowiedzieć czy w nowym budżecie znajdą się jakieś pieniądze na ten program.

Radni woleliby odpowiedzi uzyskać od prezydenta Bogdana Wenty, który od dłuższego czasu nie pojawia się na sesjach, co tłumaczone jest natłokiem różnych obowiązków. Nieoficjalnie można usłyszeć opinie, że jest to celowe unikanie. Tym razem sekretarz Szczepan Skorupski tłumaczył, że włodarz Kielc musiał pilnie wyjechać na spotkanie w ministerstwie. Dlatego głos w sprawie „Peryferiów” zabrała wiceprezydent Danuta Papaj, lecz nie była w stanie wskazać konkretnych kwot, ponieważ plan dochodów i wydatków na kolejny rok nadal jest przygotowywany.

Przy okazji radna Joanna Winiarska, znana ze swojego zamiłowania do sportu, zwróciła uwagę na niszczejący stadion lekkoatletyczny przy ulicy Drogosza. Wskazywała, że obiekt stracił na znaczeniu, bo nie uzyskał atestu Polskiego Związku Lekkiej Atletyki ze względu na jego kiepski stan. To z kolei oznacza, że w tym miejscu nie mogą odbywać się zawody sportowe. Zastępca prezydenta Marcin Różycki poinformował, że w ratuszu nie ma planów wydzielania pieniędzy na remont tego obiektu.

Radni narzekają na współpracę z prezydentem Bogdanem Wentą. Mają do niego żal, że najczęściej jest dla nich nieosiągalny. Jak wskazuje radny Marcin Stępniewski, problemem są odpowiedzi na interpelacje. Jego zdaniem – niespójne i niekonkretne. „W mojej ocenie taki sposób pracy jest niedopuszczalny, ponieważ świadczy o braku szacunku do mieszkańców, radnych czy pracowników Urzędu Miasta oraz jednostek podległych. Niestety z tygodnia na tydzień problem się pogłębia i naprawdę ciężko zaobserwować jakiekolwiek działania, które miałyby tę sytuację poprawić.” - tak radny Marcin Stępniewski skomentował to, co dzieje się ostatnio w mieście.

Odpowiedzi

I dlatego wolałem Lubawskiego z jego polityką kolesiowstwa, bo przynajmniej Kielce się zmieniały in plus. Nie dziadziały w zastraszającym tempie. A te częste nieobecnošci prezydenta Wenty tu, na miejscu w Kielcach wyglądają na jego ucieczki od trudnych zadań! Gość wyraźnie boi się tego stanowiska i tyle.
Nic dobrego z tego nie będzie.