kielce informator sport wiadomości

Prezydent Lubawski o drodze na Ślichowicach: "Ja zdecyduje. Mam odwagę to zrobić"

W środę zakończyły się konsultacje społeczne dotyczące budowy drogi wojewódzkiej na osiedlu Ślichowice. Jeden z wariantów inwestycji spotkał się z dużym oporem społecznym. W szkole na ulicy Jurajskiej odbyło się spotkanie. Miało ono bardzo burzliwy przebieg.

Prezydent Lubawski o drodze na Ślichowicach

Głos w sprawie budowy drogi na Ślichowicach zabrał prezydent Kielc Wojciech Lubawski. - Jest kilka problemów. Pierwszy problem to powszechny opór przed zmianami. Przed nowymi rozwiązaniami. Trudno jest wymienić inwestycję w mieście, która nie była oprotestowana. Ja mogę w tej chwili kilka takich wymienić. Na przykład tak zwana obwodnica Pakosza nazwana tak z premedytacją. To kwestia bloku mieszkalnego na Podkarczówce. Gdzie kilka takich bloków zostało postawionych a następny zgodnie z prawem pozwolenie na budowę jest oprotestowane bo tam trzeba pieski wyprowadzać. To jest na Ostrej Górce również osiedle, które ma powstać też jest mocno oprotestowane. Wszystko wszystko jest oprotestowywane. Jeżeli my byśmy byli spoledliwi wobec woli ludu to myślę że miasto wyglądało by tak samo jak 20 lat temu. Przypomnę, że nawet nasz Rynek był oprotestowany. - powiedział w czwartek 22 września włodarz miasta.

- Demokracja polega na tym, że raz na cztery lata wybiera się prezydenta i władze tego miasta. Za to głos większości wcale nie jest potem głosem rozstrzygającym i dobrym. My musimy myśleć o większości generalnie. Wracając do tego konkretnego przypadku. Absolutnie wszyscy, którzy się wprowadzali mieli prawo a może nawet obowiązek dowiedzieć się, że ta droga ma tam być. Deweloperzy, którzy budowali te bloki wiedzieli, ze budują te bloki przy drodze. To nie jest wymysł nasz. To jest w planach od wielu lat. - dodaje prezydent Lubawski.

- Praktycznie jest to najlepsze rozwiązanie, które powinno być zrealizowane. Czy my to zrealizujemy nie wiem. Po to się robi spotkania z ludźmi i te konsultacje społeczne, żeby poznać argumenty tych którzy nie tylko wyprowadzają pieski ale mają inne zdanie na ten temat. My nie upieramy się bezmyślnie. Pytanie jest takie czy 200 tysięczne miasto powinno korzystać z pewnego dobrodziejstwa inwestycji kosztem nawet 500 ludzi czy 1000. Ja tego nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Ale to są dylematy, które musimy rozwiązywać. - powiedział prezydent Lubawski na temat oprotestowanego wariantu drogi wojewódzkiej.

- Ja się podpisze pod decyzjami fachowców w tym zakresie. Jeżeli przeważy racja społeczna to nie będziemy tego budować. Nie będziemy w ogóle tej drogi budować. Bo ta droga po drugiej stronie nie ma sensu w mojej opinii. Jeżeli zwycięży racja inżynierów to ja ją podpiszę. - powiedział Wojciech Lubawski. Prezydent Kielc przyznał jednocześnie opinie powtarzane podczas spotkania z mieszkańcami Ślichowic, że drogowców nie interesuje ten wariant w polach za Malikowem. On nie jest wcale brany pod uwagę.

Włodarz miasta zapytany kto zdecyduje o racji która przeważy odpowiada: - Ostatecznie ja zdecyduje. Mam odwagę to zrobić jak pokazałem niejednokrotnie. Za to już dzisiaj mogę powiedzieć, że jak nie powstanie ta droga w polach to jest 110 milionów. To nie są proste rzeczy. I wtedy mieszkańcy ulicy Malików muszą się pogodzić, że będą dalej mieszkali przy ulicy która jest tak naprawdę ogromnie obciążona. I nie jest to szczęśliwe rozwiązanie dla tych osób. - powiedział włodarz miasta. - To nie może tak być, że sto czy tysiąc osób zaprotestuje a my podniesiemy ręce i nic nie będziemy robić. Są tacy samorządowcy, którzy tak robią. Tu musi wygrać racja wyższa. Ja jeszcze na razie nie rozmawiałem z panem Hajdarowiczem czy z panem Stępniem. Będę zbierał te wszystkie opinie i w pewnym momencie postanowimy. Decyzja zapadnie w ciągu miesiąca. - zakończył temat prezydent Kielc.

Odpowiedzi

Smutno się to czyta. Bez analiz stwierdza gdzie ma być droga:(. I nie chce w ogóle dopuścić do analiz nad innymi rozwiązaniami. Cóż Panie prezydencie, skoro Pan nie słucha ludzi i nie chce realizować inwestycji, to zrobi to Pański następca.

No niestety. Bufonada. Kilka cytatów:
"Demokracja polega na tym, że raz na cztery lata wybiera się prezydenta i władze tego miasta. Za to głos większości wcale nie jest potem głosem rozstrzygającym i dobrym." Czyli w wyborach liczy się głos większości. Potem pan prezydent ma go w głębokim poważaniu.
"Praktycznie jest to najlepsze rozwiązanie, które powinno być zrealizowane" - opinia własna WL na podstawie ... jego zdania.
Cóż mówi potem?
"Po to się robi spotkania z ludźmi i te konsultacje społeczne" - tak jak z tematem zmiany nazewnictwa ulic (Solidarności i reszty)?
Później jest jeszcze ciekawiej:
"Pytanie jest takie czy 200 tysięczne miasto powinno korzystać z pewnego dobrodziejstwa inwestycji kosztem nawet 500 ludzi czy 1000. Ja tego nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie" No nie umie. Nawet się przyznaje. Tylko po to, żeby zaraz potem powiedzieć:
"nie może tak być, że sto czy tysiąc osób zaprotestuje a my podniesiemy ręce i nic nie będziemy robić" - to jak w końcu panie WL? Nie wiesz czy tak może być czy jednak uważasz że tak NIE może być? Rozdwojenie jaźni?
I na koniec coś o zbieraniu opinii:
"na razie nie rozmawiałem z panem Hajdarowiczem czy z panem Stępniem. Będę zbierał te wszystkie opinie i w pewnym momencie postanowimy" Czyli będzie zbierał opinie (hehehe) od swoich dwóch pomagierów którymi obsadził wysokopłatne stołki. Ciekawe jakieś te opinie będą.

I creme de la creme na podsumowanie:
"Jeżeli przeważy racja społeczna to nie będziemy tego budować. Nie będziemy w ogóle tej drogi budować". Czyli w tłumaczeniu na kieleckie: Albo wybudujemy tak jak MY chcemy, albo wcale. I nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne a białe jest białe.
A dlaczego:
"Bo ta droga po drugiej stronie nie ma sensu w mojej opinii"!!!!!

Państwo komunistyczne - najpierw planuje i wykupuje, a potem pyta naród czy tak może być. Jak naród ma inne zdanie należy je odrzucić i powiedzieć ze to wszystko dla wspólnego dobra...tylko czyjego?

Wariant pierwszy w ogóle mija się z logiką, Jeżeli zależy na lepszym skomunikowaniu zachodniej części osiedla to droga wojewódzka 786 tylko uniemożliwi powstanie większej ilości węzłów (wyjazdów z osiedla) raz na zawsze!. Zgodnie z warunkami technicznymi powstanie tylko jeden - z ulicą Kaznowskiego, drogą która jest drogą osiedlową, parametrami niedostosowana do takiego obciażenia. Wybudowanie drogi za Malikowem daje możliwość wykonania przynajmniej trzech kolejnych tj. z Massalskiego w kierunku Szjnowicza Iwanowa Tektoniczną do Malikowa i Tektoniczną do ul. Kolejarzy. Wybudowanie drogi wojewódzkiej 300m dalej rozwiązuje wszystkie problemy. Ezopowy charakter Pana prezydenta po złości doprowadzi do niewybudowania drogi w ogóle, a działki na których jest ostatnia zieleń zabuduje blokami. Przypominam pieniądze nie są ważniejsze od ludzi.

Brawo p. prezydent!!Kielczanie chca tej drogi! KIELCZANIE chca rozwoju Kielc!! A BURAKI KTORYM NIE PASUJE ZYCIE W MIESCIE NIECH WRACAJA DO SWOICH OBORNIKOw N WSI!!

Twoja wypowiedź jest nielogiczna.
Nie można chwalić prezydenta za rozwój Kielc.

Kto potrafi myśleć ten to dostrzega. A kto ma stołek od WL po znajomości czy rodzinie, to wypisuje pierdoły.

Rzecz w tym, że każda rzetelna niezależna analiza drogowa wskaże równorzędną atrakcyjność wariantów lub wręcz przewagę wariantów 2 i 3 o którym miasto nie mówi. Dlatego nie chcą ich robić.

Prezydent dobrze gada. Najlepiej nic nie budować to nie będzie protestów. Przecież Ci mieszkańcy kupując tam mieszkania powinni wiedzieć, że planowana jest tam droga. Powinni się liczyć z tym, że kupując mieszkanie na zadupiu, kiedyś to zadupie się rozbuduje. Teraz się obudzili. Jeśli ta droga nie powstanie to zapewne za kilkanaście lat Ci sami ludzie będą domagać się linii autobusowej, która podjedzie pod ich blok bo mają daleko do najbliższego przystanku i nie mają jak dojechać do przychodni. Właśnie, a co z mieszkańcami Malikowa? Czy oni dalej chcą mieszkać przy ruchliwej ulicy?

Dobrze powiedziane. Jakby z drogi mieli korzystać tylko ci z tych bloków to ok macie większość. Ale w tym wypadku nie macie prawa negować powstania drogi kiedy będzie korzystać z niej całe miasto i ludzie przyjezdni.

No ale dlaczego nie możecie korzystać z drogi o tej samej praktycznie długości wybudowanej 300 metrów na zachód? Dla Was to żadna różnica a dla nas ogromna.

Bo nikt nie będzie nadrabial jadąc na około tylko wszyscy i tak będą jeździć Malikowem. Dla ludzi tam mieszkających nic się nie zmieni a kasa pójdzie w mało uczeszczana drogę za którą będzie trzeba zapłacić pełna kwotę bez pomocy Unii

Czyżby całe miasto nagle korzystało z tej drogi? - trochę logiki, ale cóż - Jak Pan każe to słudzy muszą.... :)

Przykro mi się czyta wypowiedzi Pana Prezydenta. Mam wrażenie, że czuje się możnowładcą... Przepraszam, nie chcę obrażać ale jest zarozumiały i wręcz bezczelny mówiąc, że to jego zdanie jest ostateczne i najważniejsze. Pan Prezydent nie jest właścicielem miasta a jedynie jego pracownikiem - pracownikiem na utrzymaniu Kielczan - mam wrażenie, że Pan Prezydent tego nie rozumie.