Jesteś tutaj

Pomóżmy małej Nadii!

Pochodzi z podkieleckiej Bilczy i ma zaledwie kilkanaście miesięcy. To jednak nie wszystko, co trzeba powiedzieć o małej Nadii. Dziecko zmaga się bowiem z potwornym przeciwnikiem, jakim jest niezwykle ciężka wada serca pod postacią zespołu niedorozwoju lewego serca. Rodzice nie tracą nadziei, jednak jedyna szansa na uratowanie dziewczynki to operacja, której kosztów nie są w stanie pokryć.

Dzielnicowa odnalazła desperata. Chciał popełnić samobójstwo

Nadia przyszła na świat 20 kwietnia 2017. Osiem dni później przeszła operację ratującą to kruche i młode życie: zabieg hybrydowy polegający na opaskowaniu tętnic płucnych z implantacją stentu. Kolejnym niezbędnym krokiem będzie wykonanie operacji Glenna z elementami operacji Norwooda. Ponieważ stanowi ona ogromne ryzyko, rodzice malutkiej pacjentki skontaktowali się z profesorem Edwardem Malcem, by w klinice uniwersyteckiej w Munster zoperował serce dziecka, co wiąże się z wydatkiem 150 000 złotych. Zdobycie tych niebotycznych środków leży poza zasięgiem państwa Filipczaków.

Czasu zostało coraz mniej, gdyż termin operacji wyznaczono na październik, a stan dziewczynki wciąż się pogarsza. Obniża się saturacja, zaczynają pojawiać się kłopoty z oddychaniem. A przecież potrzeba tak niewiele, aby wspomóc dziewczynkę. Wystarczy dokonać przelewu na konto fundacji na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis o numerze 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Nadia Filipczak”.

Pamiętajmy, że odpowiadając na apel zrozpaczonych rodziców i wpłacając choćby najmniejszą kwotę, możemy wspólnymi siłami zdziałać naprawdę wiele.

Paulina Kalinowska 21.08.2017

Odpowiedzi

Z chęcią wesprę. :)