Kielce Wiadomości Sport Informacje

Jesteś tutaj

Nieskończoność pod powiekami zespołu Folya. W piątek kielecka premiera nowej płyty

„W NIESKOŃCZONOŚĆ” to druga płyta kieleckiego kwartetu rockowego FOLYA. Jak zapowiadają muzycy, płytę wypełni alternatywna, poszukująca i przyjazna energia. Na albumie, którego premiera zapowiadana jest w końcówce roku, znajdzie się 12 kompozycji. A wcześniej, bo już w ciągu nadchodzącej jesieni, ma nastąpić medialna premiera singla zapowiadającego "W NIESKOŃCZONOŚĆ" - będzie to piosenka "Pod powiekami".

Nieskończoność pod powiekami

- Na płytę przygotowaliśmy dwanaście piosenek, w tym dziewięć po polsku. Opowiadają o naszych tęsknotach za wolnością, za nieskończonością - wokół nas i w nas - mówi Kamil Wojtczak, wokalista i gitarzysta zespołu FOLYA. - A jeśli mowa o tęsknotach za wolnością i nieskończonością, to nieuchronnie dotykamy tematu ograniczeń, które czasem trudno przekroczyć, bo są niewidoczne – a są również i w nas, i wokół nas. Te próby uwolnienia się mają różne oblicza, nastrój płyty jest więc momentami liryczny, a momentami energetyczny, buntowniczy, może wręcz brutalny. Ale przy okazji chyba pozytywny. Zresztą to nam się tak wydaje, słuchacze mogą mieć zupełnie inne skojarzenia z muzyką i tekstami.

- To płyta w części starannie zaplanowana, w części zupełnie spontaniczna i – zgodnie z założeniem - nie do końca kontrolowana, bo oparta na zaufaniu do artystów, z którymi współpracujemy w sferze dźwięku i obrazu - dodaje Rafał Baka, basista grupy FOLYA. Oprócz Kamil I Rafała zespół tworzą grający na gitarze Michał "Miodożer" Niedzielski oraz perkusista Filip Ciuruś.

Zespół nagrywał płytę w kieleckim studiu Łukasza Kowalskiego, doświadczonego realizatora i muzyka (instrumenty klawiszowe), który od lat współpracuje m. in. z Andrzejem "Piaskiem" Piasecznym. - To co tworzymy i gramy jest inne od tego, czym Łukasz zajmuje się na co dzień, on siedzi w innych klimatach, jeśli można tak powiedzieć - komentuje Kamil. - Ale specjalnie wybraliśmy Łukasza, żeby "popchnął" nas w trochę inną stronę niż sami moglibyśmy pójść. Nasza pierwsza płyta pt. "The Rising" była zakorzeniona w metalu czy post -metalu, a teksty w całości po angielsku. Po jej wydaniu w 2015 r. zagraliśmy ponad 100 koncertów w klubach i na festiwalach w całej Polsce. Granie na żywo daje niesamowite doświadczenia, można poczuć, jak muzyka oddziałuje na publiczność. Zresztą nie tylko muzyka - również tekst. Grając piosenki z pierwszej płyty zrozumieliśmy, co działa a co nie, co nam się dobrze gra, a ludziom dobrze słucha.

- Suma tych doświadczeń to właśnie "W NIESKOŃCZONOŚĆ", album z energetyczną, bezpośrednią muzyką i polskimi tekstami, opartymi przede wszystkim na emocjach, bo przecież to one pobudzają nas do życia, działania i marzeń - dodaje Rafał. - Dlatego cieszymy się, że tą nową muzykę - i to nową także dla nas - będziemy mogli zagrać w wielu miejscach w Polsce, podczas trasy promującej płytę.

Skąd specyficzna nazwa zespołu? - Założenie był takie, żeby była maksymalnie prosta, nieudziwniona i żeby… nie zasłaniała muzyki - twierdzi Kamil. - Więc FOLYA chyba pasuje. Poza tym daje pole do popisów filozoficznych – np. FOLYA to jest to „coś” cienkiego i nie do końca uchwytnego, co oddziela nas od prawdziwej rzeczywistości…. Poza tym słowo „folya” jest zbliżone brzmieniem do łacińskiego słowa oznaczającego „liście”. Czyli coś związanego ze wspólnotą, wzrostem, siłą, czymś pozytywnym. A więc FOLYA to taki symbol dobrych sił - podkreśla wokalista.

- A jak się odczyta od tyłu to wychodzi „ay lof” – czyli też bardzo pozytywnie. Ostatnio odkryłem także, że w języku węgierskim "folya" to znaczy strumień, a jak połączymy to z liśćmi, to wyjdzie nam drzewo rosnące nad strumieniem. Dla niektórych sielski obrazek, a dla niektórych prawie mistyczny symbol, ale w obu przypadkach jest bardzo pozytywny. I myślę, że to oddaje naszą filozofię i sposób tworzenia muzyki - lubimy jak rośnie i daje owoce.

- Zespół powstał parę ładnych lat temu, gdzieś w okolicach 2008 roku - opowiada Rafał Baka. - Zagraliśmy z Kamilem parę prób i okazało się, że dobrze się dogadujemy i mamy podobne podejście do grania muzyki. Przez parę lat działaliśmy w garażu, a w zasadzie w piwnicy, trochę szukając własnego pomysłu na to, jak grać, a trochę szukając właściwych ludzi. To był taki czas długiego dojrzewania. Wiosną 2015 r. wydaliśmy naszą debiutancką płytę pt. „The Rising”. A nagrywaliśmy ją prawie dwa lata… Długo, ale to ze względu na różnego rodzaju aktywności muzyczne w międzyczasie, jak koncerty i próby rozszerzania składu, no i zobowiązania pozamuzyczne. Album stał się dla nas podsumowaniem kilku lat muzycznego rozwoju i pasji, no i jako podsumowanie jest siłą rzeczy mocno zróżnicowany. Oczywiście jest dostępny w sieci, nagraliśmy także, bardzo ładny naszym zdaniem, klip do piosenki "Lovesong". Płyta okazała się na tyle dobra, że otworzyła nam drogę do uczestnictwa w finałach kilkudziesięciu ogólnopolskich festiwali i przeglądów, a na wielu z nich zagraliśmy na tyle dobrze, że znaleźliśmy się w gronie laureatów. Tak więc ostatnie dwa lata były dla nas bardzo intensywne i można powiedzieć że ten 2015 r. to był dla nas jakby nowy początek. Bo razem z wydaniem płyty w zespole pojawił się Filip Ciuruś, nasz megaenergetyczny perkusista – właściwy człowiek na właściwym miejscu. Przez blisko rok graliśmy jako trio, ale cały czas myśleliśmy o rozszerzeniu składu o drugiego gitarzystę. I od początku 2016 r. gramy jako kwartet, z Michałem. A teraz historia toczy się dalej.

Koncert promujący drugą płytę W NIESKOŃCZONOŚĆ zespołu FOLYA odbędzie się 29 września (piątek) w Klubie STARMAN ul Sienkiewicza 14. Start godz. 20.00.
Bilety: w przedsprzedaży 10 PLN, w dniu koncertu 15 PLN do nabycia w kasie klubu.