Jesteś tutaj

MPK nie składa broni. "Oni będą walczyć do końca"

Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Kielcach nie poddaje się w walce o rozstrzygnięcie przetargu transportowego. Spór z firmą Michalczewski zakończy Sąd Okręgowy w Kielcach. Rozprawa odbędzie się 29 grudnia.

 MPK nie składa broni

Jaka zapadnie decyzja dowiemy się niedługo. Tymczasem od 1 stycznia mieszkańcom Kielc nie grozi paraliż komunikacyjny. Na ulice nawet mimo niekorzystnego wyroku wyjadą autobusy MPK. Zgodnie z zapisami przetargu przewoźnik wybrany do świadczenia usług będzie miał 5 miesięcy na uruchomienie działalności.

I tu pojawi się problem. Została odtajniona przyszła baza firmy Michalczewski, która zostanie zlokalizowana na ulicy Przęsłowej. Teren nie jest przystosowany do prowadzenia w tym miejscu zajezdni autobusowej. Zdaniem MPK radomski kontrahent nie zdąży w czasie 5 miesięcy uzyskać nawet stosownych pozwoleń.

Mimo znanej lokalizacji ewentualnej bazy nadal tajny jest tabor oraz kadra kierowców. Firma Michalczewski zapewniała, że połączenia będą realizowane przez nowe autobusy wyposażone w klimatyzację. Tymczasem zapis taki nie widnieje w specyfikacji przetargowej i nikt nie rozliczy kontrahenta, gdy tak nie będzie.

Od ponad pół roku trwa zacięty spór wokół przetargu komunikacyjnego dla miasta Kielce i ościennych gmin o wartości ponad 600 milionów złotych. Oferenci podzielili nawet lokalną społeczność.

W poniedziałek w siedzibie Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji odbyła się konferencja prasowa. Elżbieta Śreniawska, prezes MPK Kielce przybliżyła formalne aspekty działalności przedsiębiorstwa i prostowała nieprawdziwe informacje pojawiające się na niektórych portalach, między innymi o przeroście zatrudnienia w firmie.

Na spotkaniu obecny był poseł Bogdan Latosiński, który jest przewodniczącym Rady Nadzorczej Kieleckie Autobusy Spółka Pracownicza. - Ja życzę Pani Michalczewskiej powodzenia, ale nie w Kielcach. Bo tu nie osiągnie sukcesu. Nie znajdzie tu niewolników. - mówił poseł Latosiński w odniesieniu do zaniżonej jego zdaniem stawki, jaką radomski przewoźnik zaproponował w procedurze przetargowej. - Spółka pracownicza ma siłę w człowieku. To są robotnicy ale oddani sprawie. I oni będą walczyć do końca.

Odpowiedzi

To się już robi zwyczajnie żałosne - panie Latosiński, pani Śreniawska... Faktycznie mocne zarzuty - jeden, że Michalczewski proponuje standardy o których MPK się nie śniło - no to po prostu karygodne... A drugi, że tak nieudolnie sfabrykowaliście specyfikację że fizycznie nie jest możliwa do spełnienia przez kogokolwiek prócz was, co podważy każdy sąd. Zostaje wam chyba tylko Rotę odśpiewać bo rozsądnych argumentów jak nie mieliście tak nie macie.

Powiem tak. Kilka miesięcy w stecz poczytałem dostępne komentarze w sprawie nowego przewoźnika. I nie wszystko jest takie różowe jak się poniektuirym naszym, miejscowym komentatorów wydaje.

Co akurat nie zmienia w niczym oceny naszego przewoźnika, który sam z siebie i bez żadnej pomocy z zewnątrz wystarczająco się przedstawił od każdej możliwej najgorszej strony, zarówno przez dziesięć lat nieudolnej pracy jak i przy okazji przetargu.