kielce informator sport wiadomości

Pojedziemy szybciej Krakowską? Radny wnioskuje a mieszkańcy przeciwni...

Zbliżają się jesienne wybory samorządowe. W związku z tym wzrosła aktywność niektórych radny miejskich. Jedni biegają z aparatem po centrum miasta wypatrując kolejnych miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych pod kielecką katedrą a inni mimo choroby występują w teledyskach z gwiazdami estrady. Wszystkim przyświeca oczywiście jeden cel. Przypomnieć o sobie wyborcom, którzy pomogą w reelekcji na następną kadencję.

 Pojedziemy szybciej Krakowską? Radny wnioskuje a mieszkańcy przeciwni...

Radny Witold Borowiec z Porozumienia Samorządowego 2002 zaapelował nie tak dawno do Miejskiego Zarządu Dróg o zwiększenie do 70 km/h maksymalnej dopuszczalnej prędkości na ulicy Krakowskiej. Pomysł o tyle niemądry co wręcz niebezpieczny. Radny wywnioskował, że skoro zakończył się remont na czas którego ograniczono prędkość do 50 km/h to najwyższy czas aby podnieść tą granicę. Remont może i się zakończył ale na Krakowskiej już pojawiły się koleiny. Drogowcy zapewniają że inwestycja jest jeszcze na gwarancji co nie zmienia faktu samego defektu. W związku z tym całym remontem oczywiście ulica Krakowska jak wiele innych w mieście została ogrodzona ekranami akustycznymi. Nie będziemy się rozpisywać nad ich zaletami ale jedną z wad przy tej okazji warto wspomnieć. Otóż ograniczają one mocno widoczność kierowcom, którzy starają się włączyć do ruchu tą ulicą.

Pomysł na pewno nie zyska uznania w oczach funkcjonariuszy. Ulica Krakowska według statystyk kieleckiej policji jest najniebezpieczniejszą ulicą w mieście. Dochodzi na niej do bardzo wielu wypadków i kolizji.

Postanowiliśmy zapytać mieszkańców co myślą o pomyśle radnego Borowca. Przecież i tak nikt nie przestrzega tutaj ograniczenia do 50 kilometrów na godzinę.Inny z mieszkańców powiedział wprost że wyścigi na Krakowskiej zaczynają się na skrzyżowaniu z ulicą Podklasztorną i kończą się dopiero na światłach na Białogonie tuż za Agromą.Kierowcy na tym odcinku nie stosują się do żadnego ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym.Ze świeczką można szukać tych którzy nie przekraczają 50 kilometrów. Najczęściej to jest w granicach 100.

Mój znajomy zginął nie tak dawno potrącony na pasach. Dziwie się że nie ma tu żadnego fotoradaru. Przecież zarobek by mieli na kierowcach jak nigdzie indziej. Policja pojawia się na weekendach ale na tygodniu to mało ich widać - powiedział nam jeden z rozmówców.

Propozycja radnego Borowca będzie analizowana przez Komisję Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, która miejmy nadzieję wykaże się większą wyobraźnią niż wnioskodawca a Panu radnemu przed złożeniem kolejnej interpelacji proponujemy wnikliwą analizę pomysłu oraz zapytanie o zdanie okolicznych mieszkańców.

/GK/ 15.07.2014

Odpowiedzi

nie ma tam ograniczenia prędkości do 50 km! To kłamstwo. Znaki ograniczenia "kasuje" kazde skrzyżowanie, co w praktyce oznacza, że kierowcy stosują się do prędkości w terenie zabudowanym, tyle,że w przypadku Krakowskiej kilka pasów jezdni odgrodzonych jest barierkami. Autora odsyłam więc do przepisów. Pomyśl człowieku, zanim napiszesz taką głupotę.

Nie ma tam żadnego znaku ograniczającego prędkość co pewnie według twojej znajomości oznacza że możesz jechać ile ci się podoba...A że w terenie zabudowanym dopuszczalna prędkość wynosi tylko 50 km/h to nieważne. Mam nadzieję, że wyprowadzą cie niebiescy jakiś mandatem z błędu...

haha gdzie ty człowieku masz w przepisach coś o barierkach i ich wpływie na dopuszczalna prędkość? ładnie pojechałeś :)

Owszem, barierki i pas zieleni mają znaczenie jeśli chodzi o ograniczenie prędkości (100 km/h) ale wyłącznie POZA TERENEM ZABUDOWANYM. W terenie zabudowanym wynosi ona nadal 50.

Zróbcie tam ograniczenie do 30 km żeby się nikomu nie stało. D. D. Niech policja trzepie większe mandaty bo Tusk chce więcej od kierowców. !!!! Czy potraficie taki znak to czy kierowcy będą jeździć wolniej???? Ja bym tam postawił 80 km i byłoby akurat !!!! Kto pisze ze 50 km w takich miejscach to nie na prawa każdy a samochód używa do kościoła tylko. !!!!!!

100%

70 km/h na tym odcinku drogi to nie tyle dobry pomysł, co powiew zdrowego rozsądku. Wypadki? Może są, ale to nie wina takiego czy innego ograniczenia prędkości, czy też braku odpowiedniej widoczności przy wyjazdach (bzdura!), a mizernej umiejętności prowadzenia większości kierowców oraz bezmyślności pieszych. Na Krakowskiej z moich obserwacji niewielu kierowców wykorzystuje pasy "rozbiegowe" umożliwiające sprawne włączanie się do ruchu - ba, na jednym z nich zazwyczaj stoi Audi A4, którego właściciela serdecznie pozdrawiam, bo pomimo że ktoś obił mu to auto (zaparkowane przecież w nieprawidłowym miejscu), zapewne dostał mandat (na miejscu kolizji była policja), nadal z uporem maniaka pozostawia tam swoje auto. Wracając do tematu. Poświęćmy więcej sił na edukację kierowców, akcje policji które wyłapują prawdziwych piratów drogowych, a nie łapanie ludzi którzy w miejscu abstrakcyjnego ograniczenia prędkości do 50 jadą więcej. Tam powinno być 70 km/h dozwolone.

Dwa pasy są, barierki i pas zieleni tez jest to powinna być ekspresówka czyli 110 a jaki tam teren zabudowany? Przeciez domy są za ekranami

Słusznie ktoś zauważył że każdy ma w dupie to ograniczenie a pewnie 90 procent tamtędy jeżdzących nie wie nawet że mozna tylko 50 jechać

pewnie ze nie wie bo wczesniej przed remontem było 70km/h znaki te zdjęli ale nie wstawili że jest ograniczenie do 50km, a od skrzyżowania na Słowiku jest znak 70km do krzyżówki przed Agromą tyle że poźniej nie ma żadnego znaku że to teren zabudowany ani żadnego znaku że trzeba jechać 50km na dwujezdniowej dwupasmowej oddzielonej pasem zieleni wlotówce na ktorej dodatkowo są ekrany.kto by się domyślił jak nie ma znaku że to teren zabudowany.

To ograniczenie do 50-tki to fikcja, nikt go nie przestrzega! Jeżdżę tamtędy codziennie, staram się za bardzo ograniczenia nie łamać i czuję się przez to jak idiota, gdyż wszyscy mnie wyprzedzają, a ci którzy utknęli za mną na chwilę rzucają mi złowrogie spojrzenia. Nakaz jazdy z prędkością 50 km/h na takiej ulicy jest psuciem prawa, przyzwyczaja ludzi do tego, że przepisy są nielogiczne i można je stosować wybiórczo

szkoda, że autor nie zamieścił zdjęcia z ograniczeniem 50 km, skoro tam jest i obowiązuje na Krakowskiej

Piszcie dalej takie bzdurne artykuły to w końcu postawią żółte pudło co robi zdjęcia i zaczną trzepać nasze portfele

Zbyt ruchliwa droga na fotoradar...na zdjeciu musi byc tylko1. pojazd zeby mogli wystawic manfat
Ktos dobrze zauwazyl ze policja stoi tam tylko w soboty i niedziele ze wzgledu na zbyt duzy ruch.
Gdyby wszyscy poruszali sie z dozwolona predkoscia to tam bylby zawsze ogromny korek...a wtedy sami zwiekszyliby ograniczenie.

powinno być 70 km. Niestety większość wypadków na Krakowskiej spowodowanych jest przez nieroztropnych pieszych i samochody niewłaściwie włączające się do ruchu. A dla takich przypadków ograniczenie nawet do 30 km to za dużo. Lepiej niech policja zajmie się zawracaniem na strzałce kierunkowej. Notorycznie przy Lidlu i na skrzyżowaniu z Jagiellońską kierowcy zawracają na strzałce. A to jest zabronione.

Gratulacje za bezmyślny artykuł.. Jak można na drodze dwujezdniowej dwupasmowej wstawić ograniczenie do 50 km/h. Przecież gdyby wszyscy ludzie jeździli tam 50 km/h to były by olbrzymie korki.. a wypadki były , są i będą więc ja nie rozumiem dlaczego tak się każdy tego czepia.

autor artykulu jest najpłodniejszym producentem bezmyslnych gniotów.