Jesteś tutaj

Korona wygrała w ostatniej chwili

Podopieczni trenera Bartoszka pokonali u siebie zespół Górnika Łęczna 2 do 1. Bohaterem meczu był Jacek Kiełb, który odwrócił losy spotkania w ostatnich minutach meczu.

Korona wygrała w ostatniej chwili

Pierwsza połowa nie wyglądała zbyt imponująco w wykonaniu obu drużyn. Zamiast sytuacji bramkowych kibice oglądali serię fauli. Do przerwy na tablicy wyników utrzymywał się rezultat bezbramkowy. W drugiej odsłonie na prowadzenie wyszli goście po strzale Śpiączki w 50 minucie. Ten sam piłkarz w 65 minucie miał szansę podnieść skalę porażki Korony o kolejną bramkę. Na szczęście przytomnie zachował się kielecki bramkarz. W 72 minucie za drugą żółtą kartkę murawę opuścił Hernandez za faul na Jacku Kiełbie i tym samym Górnik grał w osłabieniu. Ostatnie 10 minut to atak za atakiem podopiecznych trenera Bartoszka. Korona chciała za wszelka cenę wyrównać. Udaje się to w 87 minucie Jackowi Kiełbowi. Zawodnik dostaje piłkę mija obrońcę i spokojnie pakuje piłkę do bramki strzeżonej przez Prusaka. W doliczonym czasie gry po faulu na Micańskim sędzia dyktuje rzut karny a na bramkę zamienia go nikt inny jak Jacek Kiełb. Tym samym po nerwowej końcówce Korona wygrywa z Górnikiem Łęczna 2 do 1.

Korona Kielce – Górnik Łęczna 2:1 (0:0)
Bramki: Kiełb (87, 90k) - Śpiączka (50)
Korona: Borjan – Rymaniak (71 Żubrowski), Dejmek, Kwiecień, Grzelak – Możdżeń, Mrozik (66 Marković) – Kiełb, Cebula (59 Abalo), Palanca – Micanski
Górnik: Prusak – Matei, Komor, Gerson, Leandro – Bonin (89 Danielewicz), Piesio, Hernandez, Tymiński – Śpiączka, Grzelczak (74 Askovski)
Żółte kartki: Kwiecień, Kiełb – Bonin, Hernandez, Śpiączka, Piesio
Czerwona kartka: Hernandez (72)