Nadszedł wyczekiwany moment. Korona Kielce triumfuje

Korona Kielce wygrała na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław 1:0. Tym samym podopieczni Mirosława Smyły zgarnęli komplet punktów. Nareszcie przyszedł moment przełamania przykrej serii porażek.

Nadszedł wyczekiwany moment. Korona Kielce triumfuje


Śląsk Wrocław to twardy gracz, który nie przegrał od 14 spotkań ligowych. Dlatego Korona Kielce stanęła przed trudnym zadaniem. Nasi piłkarze przekonali się o tym już w 2. minucie, gdy przeciwnicy zaatakowali bramkę Kielczan. Na szczęście nieskutecznie. Dla żółto-czerwonych to był wyraźny sygnał, że trzeba się przyłożyć do gry. Co prawda przez dłuższy czas nie potrafili stworzyć groźnej sytuacji ale utrzymywali się przy piłce. Po serii nieudanych prób wbicia piłki do bramki przeciwnika wreszcie się udało. W 79. minucie Milan Radin zdobył dla Korony Kielce jedynego gola w tym spotkaniu.

- Cieszymy się z tego co się wydarzyło, zdobyliśmy troszeczkę czasu, żeby spokojnie popracować, bo to były szalone dni, to było takie ultranerwowe wszystko, co w wielu momentach przekładało się na boisku. Udało się zdobyć ten czas, pierwszy przyczółek jest zdobyty. Pójdźmy dalej, odwróćmy to wszystko. Kibicom trzeba podziękować, szacunek, przez cały mecz nas dopingowali. Jest jakaś wspólna nić porozumienia na boisku. Jest to miłe, jedni walczą, drudzy kibicują, jest jak na stadionie, bardzo to cieszy. Zrobiliśmy jeszcze bardzo mało, ale już coś zrobiliśmy – powiedział trener Korony Kielce Mirosław Smyła.

Korona Kielce znajduje się obecnie na 15. miejscu w ekstraklasowej tabeli. Za naszym zespołem jest tylko ŁKS Łódź i z tą drużyną żółto-czerwoni zmierzą się w kolejnym spotkaniu. Mecz Korona Kielce kontra ŁKS Łódź odbędzie się w niedzielę 6 października o godzinie 12.30.