Jesteś tutaj

Korona rozbita w Białymstoku

Kolejną wyjazdową porażkę zanotowali na swoim koncie podopieczni trenera Bartoszka. Kielczanie przegrali w Białymstoku spotkanie z Jagiellonią aż 1 do 4.

Korona rozbita w Białymstoku

Początek meczu nie zapowiadał tak fatalnego obrotu spraw. W 14 minucie to koroniarze wychodzą na prowadzenie po dośrodkowaniu Grzelaka i główce Micańskiego. Radość kielczan nie trwała jednak długo. W 24 minucie wyrównuje Frankowski. 10 minut później do siatki trafia Sheridan i Jagiellonia prowadzi już 2 do 1.

Przed szansą na wyrównanie był w 54 minucie Micański. Silny strzał jednak nie zdołał zaskoczyć bramkarza Jagiellonii. Gospodarze w 70 minucie kolejny raz pokonują strzegącego kieleckiej bramki Borjana. Podobnie jak w poprzedniej sytuacji bramkowej kielecki golkiper nie popisał się dobrą interwencją. Strzelcem bramki na 3 do 1 był Cernych. Przed szansą na zdobycie kontaktowego gola stanął Jacek Kiełb jednak nieczysto trafił w piłkę co poskutkowało jej lotem poza światło bramki. Jagiellonia dobiła Koronę w doliczonym czasie gry. Cernych obstawiony przez dwóch obrońców pewnie pokonuje Borjana.

Podopieczni trenera Bartosza notują wysoką porażkę i utrzymują fatalną serię wyjazdowych meczy bez zwycięstwa.

Jagiellonia Białystok – Korona Kielce 4:1 (2:1)
Bramki: Frankowski 24, Sheridan 34, Cernych 70, 90+2 – Micanski 14
Żółte kartki: Sheridan 68 - Micanski 36, Żubrowski 82, Gabovs 84
Jagiellonia: Kelemen – Tomasik, Guti, Runje, Burliga – Cernych, Góralski, Vassiljev (73 Romanczuk), Grzyb, Frankowski (87 Novikovas) – Sheridan (75 Chomczenowskyj)
Korona: Borjan – Gabovs, Dejmek, Diaw, Grzelak – Abalo, Marković (78 Górski), Żubrowski, Możdżeń, Palanca (73 Kiełb) - Micanski