Dla kieleckich kibiców to nie było radosne popołudnie. Korona przegrała z Legią (ZDJĘCIA)

Nowy sezon PKO Ekstraklasy na Suzuki Arenie nie rozpoczął się tak, jakbyśmy sobie życzyli. Korona Kielce przegrała z Legią Warszawa 1:2.

Pierwszego gola w 24. minucie spotkania strzelił piłkarz Legii Warszawa Arvydas Novikovas. Korona Kielce odegrała się w 45. minucie meczu. Wtedy piłkę w siatce warszawiaków umieścił Michal Papadopulos. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem. Jednak Valeriane Gvilia w 90. minucie meczu ostatecznie ustalił wynik 1:2 na korzyść Legii Warszawa.

Trener żółto-czerwonych ocenił, że początkowo kieleckim piłkarzom brakowało odwagi, a piłka wędrowała do defensywy. Drużyna starała się poprawiać grę, lecz to nie uchroniło ją przed utratą bramki. - Było dużo walki i udało nam się doprowadzić do wyrównania. Dzisiaj nie widziałem tego ostatniego muśnięcia niezbędnego, żeby zwyciężyć. Nie wiem, czy drużyna nie była pewna, że może wygrać ten mecz. To że walczyliśmy, staraliśmy się zremisować, potem wyjść na prowadzenie, oceniam na plus. Jestem jednak zniesmaczony trzema sytuacjami. Pierwsza miała miejsce w polu karnym, kiedy zawodnik Legii przewrócił się, zrobił wślizg przed Marcinem Cebulą i go faulował. W drugiej przy kontrze ten sam warszawski piłkarz także zatrzymał Cebulę, ale nie dostał żółtej kartki. Niedługo później była podobna sytuacja z Ivanem Jukiciem. Wtedy ten zawodnik już otrzymał napomnienie. Wtedy jednak powinna to być już czerwona kartka. To że straciliśmy bramkę, to już nasza wina – powiedział po meczu trener kieleckich piłkarzy Gino Lettieri.

Aleksandar Vuković, trener Legii Warszawa powiedział, że był to mecz, jakiego się spodziewała drużyna ze stolicy, czyli trudnego i zaciętego. - Pierwszą połowę rozpoczęliśmy tak, jak sobie życzyliśmy. Czekaliśmy na swoje szanse. Eliminowaliśmy też to, co w Koronie najgroźniejsze, czyli prostopadłe podania Jakuba Żubrowskiego. Strzeliliśmy bramkę i gdybyśmy utrzymali wynik, to z innymi emocjami byśmy schodzili na przerwę. Początek drugiej połowy, to nasz kryzys fizyczny. Drużyna walczyła ze sobą – komentował trener Legii Warszawa.

Kolejny ekstraklasowy mecz Korona Kielce zagra 2 sierpnia o godzinie 18. Tym razem żółto-czerwoni zmierzą się z Arką Gdynia.

S.D.28.07.2019

KLIKNIJ W ZDJĘCIE ŻEBY ZOBACZYĆ GALERIĘ: ↓↓ Pełne trybuny na Koronie. Tak kibicowaliśmy 28.07.2019↓↓

Pełne trybuny na Koronie. Tak kibicowaliśmy 28.07.2019