Detektor gazów dla straży miejskiej

Wodociągi Kieleckie podarowały kieleckiej Straży Miejskiej najnowocześniejszy na świecie detektor gazów. Miejscy strażnicy podejmują interwencje w różnych okolicznościach, m.in. w sytuacjach zagrożenia skażeniem chemicznym, tlenkiem węgla czy obniżoną zawartością tlenu. Detektor ma chronić zdrowie i życie funkcjonariuszy.

 Detektor gazów dla straży miejskiej

W siedzibie Wodociągów Kieleckich prezes wodociągowej spółki Henryk Milcarz wręczył komendantowi Straży Miejskiej w Kielcach Władysławowi Koziełowi przenośny wielogazowy detektor przeznaczony do wykrywania czterech niebezpiecznych gazów i ubytku tlenu. Jest to urządzenie niemieckiej produkcji, z najwyższej półki, używane przez służby ratownicze w wielu krajach. Pracownicy Wodociągów Kieleckich mają doświadczenie w używaniu takich detektorów, ponieważ zajmują się obsługą zbiorników, gdzie może wystąpić obniżona zawartość tlenu i obecność szkodliwych gazów jak metan czy tlenek węgla. Obecnie pracownicy wodociągowej spółki używają 40 detektorów. Do tej pory kielecka Straż Miejska nie miała takiego urządzenia.

Podarowany w czwartek detektor ma funkcję samoprzepłukiwania i oczyszczania wewnętrznego powietrzem atmosferycznym bez stosowania dodatkowego osprzętu i gazów.
- Taki detektor posłużyłby do ochrony zdrowia strażników realizujących szeroko rozumiane zadania związane z ochroną środowiska i ekologią, szczególnie w zagrożonych obszarach – podkreśla komendant Kozieł.

- Spółki miejskie powinny ze sobą nie tylko współpracować, ale się wspierać, gdy jest taka okazja i możliwość. My od lat mamy dobre kontakty ze Strażą Miejską, która ujawnia m.in. przypadki nielegalnego odprowadzania ścieków do środowiska, co zagraża naszym ujęciom wody. W ostatnim czasie było to już kilkanaście takich przypadków. Ludzie odprowadzali ścieki do środowiska nawet w strefie bezpośredniej ochrony naszych ujęć na Białogonie. Uznaliśmy, że taka forma wdzięczności, docenienia wysiłków Straży Miejskiej jest najwłaściwsza, bo ten prezent służy ochronie ich życia i zdrowia. Z chęcią odpowiedzieliśmy na apel Straży Miejskiej – mówi prezes Milcarz.