Odpowiedz

Wyburzyć zamiast remontować?

Powraca temat remontu kieleckiego dworca autobusowego przy ulicy Czarnowskiej. Przypomnijmy, że urzędnicy szukają rozwiązania impasu związanego z brakiem wystarczających środków finansowych na realizacje inwestycji.

Na ogłoszony przetarg wpłynęły dwie oferty. Każda z nich była niemal dwukrotnie wyższa niż kwota przewidziana przez zamawiającego czyli Gminę Kielce. W związku z tym faktem procedura przetargowa została unieważniona przez prezydenta Kielc.

Wyburzyć zamiast remontować?

Tymczasem przedstawiciele Stowarzyszenia Przyjazne Kielce podczas zwołanej konferencji prasowej zaproponowali wyburzenie istniejącego dworca autobusowego na ulicy Czarnowskiej, zamiast jego remontu i modernizacji. - W miejsce starego dworca powinno się wybudować nowy dworzec, oczywiście także w kształcie spodka, gdyż jest to niepodważalny symbol Kielc. Nowa konstrukcja pozwoli nam uzyskać powierzchnię przeznaczoną pod wynajem. - przekonuje Arkadiusz Stawicki, prezes Przyjaznych Kielc.

Zdaniem przedstawicieli stowarzyszenia budowa jest zawsze tańsza od remontu, w tym konkretnym przypadku oszczędności mogą sięgnąć nawet 30%. Mówimy tu więc o oszczędnościach sięgających ok. 20 mln. Przydatne w długofalowym funkcjonowaniu obiektu ma być zwiększenie części przeznaczonych pod wynajem. Co zdaniem stowarzyszenia pozwoli uzyskać zmniejszenie (a może nawet zysk) kosztów utrzymania dworca w późniejszym okresie.

Jako przykład podano nowy dworzec wybudowany za 13,6 mln w Białymstoku. To w porównaniu z zaproponowanymi Kielcom 80 mln jest ogromną różnicą - przekonywano podczas dzisiejszej konferencji prasowej.

- Jako Stowarzyszenie Przyjazne Kielce chcemy zmienić podejście miasta do nowych inwestycji. Tam gdzie jest to możliwe, one muszą generować przychody. Jesteśmy wśród liderów zadłużania się wśród miast wojewódzkich, a miasto nie przedstawiło studium opłacalności inwestycji, co grozi powtórką z budowy wciąż deficytowego parkingu centrum czy parkingu na Bukówce, na którym parkują 2-3 auta. - informuje Arkadiusz Stawicki.

Analiza Przyjaznych Kielc oparta jest na wyliczeniach Zbigniewa Dylewskiego, doktora ekonomii, który jest równocześnie inżynierem budownictwa.