Co siedzi w tych elektrycznych rowerach?

Od dziesięcioleci technologie rowerowe ulegają ciągłym modyfikacjom i ulepszeniom. Producenci sprzętu rowerowego prześcigają się w nowych rozwiązaniach, ułatwiających kolarzom osiąganie coraz lepszych wyników. Jednym z nurtów tych ulepszeń jest “odchudzanie” rowerów i zmniejszanie ich oporów toczenia. Dzięki lekkości i aerodynamicznej sylwetce, można osiągać na rowerze bardzo duże prędkości. Inne jednoślady - te przeznaczone do jazdy w trudnym terenie - wyposażane są np. w bardzo szerokie ogumienie, aby umożliwić przejazd np. po głębokim błocie.

 Co siedzi w tych elektrycznych rowerach?


Elektryczne wspomaganie
Jednym z najnowszych wynalazków (choć od czasu ujawnienia prototypów minęło już sporo czasu) jest wprowadzenie do rowerów elektrycznego wspomagania napędu. Takie rozwiązanie zyskało bardzo duża popularność w krajach zachodnich, a i w Polsce rozchodzi się coraz większym echem. Zarówno na zachodzie, jak i w naszym kraju, największym zainteresowaniem klientów ceniących wysoką jakość, cieszy się firma Haibike . Ta popularność wynika z wysokiej jakości komponentów używanych do produkcji rowerów, a także zastosowania najlepszych rozwiązań w konstrukcji “elektryków”.

Jak działa rower elektryczny?
Rower elektryczny w żadnym wypadku nie jest skuterem. Ciągle jeszcze dosyć powszechne jest przekonanie, że taki pojazd “sam jedzie”. Jest to nieprawdą, gdyż rower elektryczny, jak każdy rower, do poruszania się wymaga pedałowania. Różnica polega tylko na tym, że będący częścią roweru silnik elektryczny sprawia, że pedałowanie jest łatwiejsze i nie wymaga aż tyle wysiłku. Jest to szczególnie przydatne na stromych podjazdach, które niewprawionym rowerzystom mogą przysporzyć problemów. Rower elektryczny jest też świetnym rozwiązaniem dla osób starszych, a także np. dla kolarzy przechodzących rekonwalescencję po kontuzji. W większości rowerów można dostosować sobie - przy pomocy modułu sterującego - poziom wspomagania pedałowania. Dzięki temu można znaleźć złoty środek między żywotnością baterii a dopuszczalnym dla nas zmęczeniem i efektami z treningu.

Silnik z przodu, z tyłu, czy w środku?
W rowerach elektrycznych dominują trzy rozwiązania, jeśli chodzi o umiejscowienie silnika, wspomagającego napęd roweru. Pierwszym z tych rozwiązań jest zamontowanie silnika w osi przedniego koła. Jest to najczęstszy sposób montażu w przypadku przerabiania zwykłego roweru na rower elektryczny. Jest to jednak również najgorsza spośród tych trzech pozycji dla silnika. Ma on sporą masę i zlokalizowanie jej z przodu roweru, pod kierownica, znacząco psuje nam możliwości manewrowania rowerem, naraża przednie koło na uszkodzenia, a samo odczucie z jazdy jest takie, jakby ktoś ciągnął nas za kierownicę. Druga opcja, to silnik zlokalizowany w tylnym kole. Jest to rozwiązanie nieco lepsze, ale nadal nie idealne. W takim przypadku zdecydowana większość ciężaru przeniesiona jest na tył, gdyż znajdują się tam wszystkie najcięższe elementy roweru, a także większa część ciężaru rowerzysty. Sprawia to, że rower jest mało sterowny i również podatny na uszkodzenia. Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest montaż silnika w pozycji centralnej, czyli na miejscu mechanizmu korbowego. Zapewnia to najbardziej zrównoważone rozłożenie ciężaru, manewrowanie takim rowerem jest dużo prostsze i przyjemniejsze niż w pozostałych przypadkach, a także najczęściej tak zlokalizowany silnik ma najlepsze “czucie” nacisku na pedały i wspomaga nas dokładnie wtedy, kiedy tego potrzebujemy.

artykuł partnera